sobota, 26 kwietnia 2014

;**

Opowiadanie 2. ;) Jeśli są jakieś błędy to sorry . ;D

Tytuł: Nowe życie. 
 Spojrzałam w lustro jak co rano, sprawdzałam czy nie mam na twarzy pasty do zębów. Patrzyłam tak, a jednocześnie myślałam.
Czy jestem czegoś warta?
Czy w ogóle jestem?
Nie warta myśli.
Nie warta miłości.
Nie warta spojrzenia.
Nie warta pocałunku.
Nie warta choćby przytulenia.
Nic nie warta.
Czy jeszcze kiedykolwiek doznam szczęścia?
Mam w głowie pustkę. Nie wiem co o sobie myśleć. Czy znajdę przyjaciela?
-Raczej nie. -Mówiłam sama do siebie, musiało to naprawdę dziwnie wyglądać. Mój brat, Jonas, stał w drzwiach, robiąc dziwne ruchy ustami. Wyszłam z łazienki, chciałam uniknąć rozmowy, która przeistoczy się w kłótnię.
-Ci się z tobą dzieje Alex? -Stanął w drzwiach, nie dając mi przejść do pokoju, lecz ja wzruszyłam ramionami i pchnęłam się w niego. Stanął jak wryty, pierwszy raz nie krzyczałam na niego. Pierwszy. Trzasnęłam drzwiami, tak mocno, że zdjęcie ze ściany spadło. Trzasnęłam, zdecydowanie za mocno. Obraz mi się rozmywał, przez łzy. Moje jedyne zdjęcie z rodziną. Z mamą z tatą z Jonasem i Frankiem. Moja mama wraz z tatą i Frankiem zginęli w wypadku samochodowym. Ja i Jonas mieszkamy teraz u rodziny zastępczej. Zakupiłam nową ramkę. Zdjęcie wróciło na miejsce. Było cudowne. Wszyscy uśmiechnięci, wszyscy razem.                                                                       
 
                                  ***
To co wydarzyło się w szkole, zaskoczyło mnie. Okazało się, że największy kujon z klasy
d, bierze narkotyki. Został wyrzucony. Zmuszał chłopca do spożycia tego świństwa. Szczęście, że pan woźny był w pobliżu. Panowało wielkie poruszenie. Sytuacja Grega stała się głównym tematem tego dnia. Tego tygodnia. Od razu po szkole weszłam do pokoju. Wyjęłam pamiętnik z pod łóżka, musiałam go tam chować. Karolina moja NOWA mama, z nie znanych mi przyczyn nie pozwalała prowadzić pamiętnika. Ktoś zapukał do drzwi, szybko ukryłam notatnik pod łóżkiem.
-Proszę.-Powiedziałam po cichu mając nadzieję, że ten ktoś nie usłyszy. Zza drzwi wyszła Karolina, trzymała w rękach ozdobną torbę.
-Proszę to dla ciebie.-Wyciągnęła rękę w moją stronę. Zastanawiałam się, czy przyjąć upominek. Zdecydowałam, że przyjmę. To była książka "Lilith". Ta o której marzyłam. Dlaczego mi ją dała, skoro wcześniej, była temu przeciwna. Ona prawie wszystkiego nam zabrania.
-Dziękuję Karolina.-Uśmiechnęłam się.
-Skarbie. Nie masz za co dziękować. Wiedziałam, że ci się spodoba. -Wyszła, zamykając za sobą drzwi. Dopiero wtedy przypomniałam sobie, że tego samego dnia 2 lata temu Karolina zabrała nas z Domu Dziecka. Poszłam do brata. On też dostał prezent. Dostał grę komputerową.                                                       
 
                                                           ***
Ktoś był w domu. Nie Karolina, nie Marcin, oni byli w pracy. Jonas nocował u kolegi. Zeszłam na dół, aby się upewnić. Dziwne.Co takiego robiła u nas pani Aleksandra?
-Dzień dobry Alex. -Powiedziała, sympatycznym głosem starsza pani. Bardzo ją lubiłam. Zawsze opowiadała ciekawe historie.
-Dzień dobry! Co pani robi u nas tak wcześnie? -Zapytałam, może trochę niegrzecznie. Skryłam twarz w dłoniach.
-Jak to? To ty nie wiesz? -Zdziwiona pani Aleksandra usiadła.
-Ale o czym mam wiedzieć? -No więc. Karolinka i Marcin zaadoptowali jakieś dziecko. Dlatego poprosiła mnie bym przygotowała pokój, bo sama musiała wyjechać wcześnie.
-Kiwnęła głową w stronę pokoju.
-Ojej! Jak słodko.-Pokój wyglądał interesująco. Różowe ściany, łóżeczko, masa zabawek. Wszystko było takie cudowne. Usłyszałam zgrzyt otwierających się drzwi. To byli oni. Karolina, Marcin i to nowe dziecko.
-Alex! Choć na chwilę.-Krzyknął Marcin .
-Hmm?- Wzruszyłam ramionami i poszłam.
-To jest Elisabeth, od teraz jest naszą rodziną.-Uśmiechnięta Karolina, spojrzała w stronę dziecka. Podeszłam bliżej, by ją zobaczyć. Taka malutka, śliczna.                                                                  *****
Postanowiłam pójść do fryzjera. Muszę zmienić swój wygląd. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Skutek: Włosy lekko za ramiona, końcówki rozjaśnione, grzywka na bok. Gdy wróciłam do domu Karolina podziwiała nową fryzurę.  Do szkoły dołączyła nowa uczennica Iga. Ubrana była w białą bluzkę, sweterek, ciemne spodenki i rajstopy. Buty na koturnie z ćwiekami także ciemne. Iga była ładna, szczupła, średniego wzrostu. Podeszłam do niej, gdy płakała. 
-Hej jestem Alex. Co się stało?- Kucnęłam obok niej.-Jestem tu nowa jak widzisz i chłopcy dokuczają mi.-Podniosłą wzrok na mnie. Oczy jej błyszczały.
-Choć! Nie przejmuj się nimi.-Podałam jej rękę. Poszłyśmy, Iga dużo mi o sobie opowiadała, ja jej również. Zdecydowanie ją polubiłam. Była pierwszą osobą, której zaufałam. Zaczęłam mówić o rodzinie, ale speszyłam się. Ona to zauważyła.
-Nie bój się mi możesz zaufać. Naprawdę.-Rzekła cicho i uśmiechnęła się.
-Wiesz, jesteś pierwszą osobą, której zaufałam. Której powiedziałam tyle o sobie.-Spuściłam głowę.-Ty dla mnie także.-Zdążyła powiedzieć po czym zadzwonił dzwonek.                                                          
                                                   ***
Mijały tygodnie. Ja i Iga zaprzyjaźniłyśmy się. Spędzałyśmy ze sobą dużo czasu. Nawet Karolina zaproponowała, aby Iga została na kolację. Została także na noc. W nocy powiedziała, że też jest u rodziny zastępczej. Trzymałyśmy się razem i w szkole i po za nią też. Znalazłam przyjaciółkę .Nareszcie nie jestem sama. Mogę jej powiedzieć wszystko i wiem, że to zostanie między nami.
                                       KONIEC.
______________________________________________



niedziela, 13 kwietnia 2014

;)

Hej mam na imię Dominika . 14 lat . ; p


Tytuł: Byłam jedna , teraz jesteśmy trzy

Cz.1 Tamta

Krople deszczu spływały po oknie , gdy ja zamyślona wpatrywałam się w

błękitne niebo. Każda minuta przynosiła mi coraz większe znudzenie , ledwo

położyłam się na łóżku ,usłyszałam dźwięk dzwonka. Zeszłam na dół ,przez

szybę zauważyłam męską sylwetkę , pomyślałam że to pewnie kurier z

moimi książkami , które zamawiałam .Otworzyłam drzwi ku moim oczom

ukazał się jednak nie kurier, lecz Richard nowy chłopak mojej mamy. Nie

miałam ochoty na jego towarzystwo , jak zawsze zresztą , w ogóle nie

lubiłam tego typka.
Stał i dziwnie się na mnie patrzył , nie zbyt mi się to podobało ,więc

przerwałam ciszę panującą między nami. Zaczęłam rozmowę o szkole ,

dziwnie się zachowywał , czułam się jakbym rozmawiała z małym dzieckiem

które dopiero nauczyło się mówić. Richard na moje pytania odpowiadał

tylko  tak i nie  , zawsze na każdy temat miał tyle do powiedzenia .

Rozmowa nie zmieniała się wcale , nagle jego telefon wydał z siebie odgłos,

przeczytał wiadomość , po czym wybiegł bez słowa . Jeszcze chwilę

siedziałam przy stole w kuchni tam gdzie mnie zostawił , po chwili

zorientowałam się ,że straciłam poczucie czasu.
Mama zazwyczaj wracała z pracy przed 18 , a było już długo po

niej, sięgnęłam do kieszeni w poszukiwaniu telefonu , nie było go tam. Bez

zastanawiania pobiegłam na górę , chwyciłam telefon i zadzwoniłam do

mamy, długo nie odbierała, rozłączyłam się. Oddzwoniła , tłumaczyła się że

musiała zostać dłużej w pracy , ale ja wiedziałam , że niema w tym cienia

prawdy , ponieważ usłyszałam głos Richarda .Usiadłam na kanapie w

salonie , czekając na powrót mamy , zasnęłam . Obudziłam się o 3 nad

ranem , mama jeszcze nie spała , co było dla mnie dziwne. Wyszłam na

palcach z pokoju i wtedy usłyszałam,  szlochanie , oczywiście dobiegało z

pokoju naprzeciwko. Podeszłam bliżej , drzwi sypialni były uchylone , mama

siedziała na łóżku ze zdjęciem w ręku ,oparłam się o drzwi , chcąc

zobaczyć co jest na nim. Drzwi otworzyły sie z takim impetem , że uderzyły

w ścianę , mama aż podskoczyła . Pozbierałam się z podłogi i usiadłam

obok mamy , w tym momencie zobaczyłam zdjęcie na którym byłam ja ,

mama , tato i jakaś dziewczyna. Spojrzałam na mamę pytającą , wiedziała

o co chodzi .
-Vanesso to jest twoja starsza siostra , druga córka twojego taty. -

powiedziała mama i przytuliła mnie.
- Dlaczego ja nie wiedziałam? Co się z nią teraz dzieję?- zapytałam

zaskoczona, przysunęłam się jeszcze bliżej mamy.
-Posłuchaj Lily , została potrącona przez pijanego mężczyznę. - odparła

mama ,dławiąc się płaczem.
-Lily jest w złym stanie ,tata jest przy niej .- po chwili dodała
- Mamo skąd o tym wiesz , czy ty utrzymujesz kontakt z ojcem? - byłam

zdziwiona , ponieważ mama nie chciała się już z nim kontaktować .
-Córciu tu chodzi o to , że od pewnego czasu ja z tatą znów jesteśmy

razem, dlatego też Richard wybiegł od nas, bez pożegnania , dostał ode

mnie SMS-a  . Spotkaliśmy się , wszystko mu wytłumaczyłam i już nie

jesteśmy razem. - mówiła , a ja słuchając ucieszyłam się ,że Richarda już

nie będzie. Wzięłam mamę za rękę, siedziałyśmy tak rozmawiając do 5, nie

poszłam do szkoły , razem pojechałyśmy do Lily. Na szpitalnym korytarzu

spotkaliśmy tatę , przywitał się z nami szczególnie z mamą , poinformował

nas także, że z tamtą już lepiej.
**************
Cz.2 Niby wszyscy , ale jeszcze ktoś
Po kilku tygodniach byliśmy wszyscy razem .Wszyscy to znaczy ja, mama,
Lily i tato. Polubiłam ją i ona mnie chyba także. Była bardzo uzdolniona

świetnie grała na gitarze, malowała obrazy , pisała wiersze a także

opowiadania. Dała mi do przeczytania wszystkie swoje wiersze , były

cudowne. Zafascynowały mnie także jej opowiadania ,gdy je czytałam

czułam się jak bym tam była. Jedno opowiadanie spodobało mi się

najbardziej ,nadała mu tytuł "Na Zawsze". Spędzałyśmy ze sobą dużo

czasu, Lily stała się dla mnie bardzo ważną osobą ,czułam że właśnie jej

mogłam zaufać. Pewnego dnia poszłyśmy razem na spacer tak po

Warszawie , Lily rozglądała się dookoła, podobało jej się , spotkałyśmy

Miley moją koleżankę z klasy, rozmawiałyśmy chwilę, później Miley poszła,
a my weszłyśmy do sklepu, w prawdzie nie miałyśmy takich planów ale

skusiła nas sukienka na wystawie. Lily jako pierwszą ją zauważyła ,

wyglądała w niej pięknie, niestety zabrałyśmy ze sobą za mało

pieniędzy, opuściłyśmy sklep i udałyśmy się do kina. Film na jaki trafiłyśmy

był żenujący. W domu czekała na nas pyszna pizza i wiadomość od

rodziców. Na początku milczeli ,dowiedziałyśmy się że

będzie dziecko, mama jest w ciąży. Po kolacji, wzięłam prysznic ,byłam

strasznie zmęczona postanowiłam wcześniej się położyć. Rano obudziła mnie

muzyka dobiegająca z salonu, do pokoju weszła Lily , przyniosła czarny

notes. Pokazała mi jedną stronę był na niej napis "To co kocham jest przy

mnie " była tam również strzałka ,która wskazywała na portret

dziewczyny, byłam to ja. Rozpłakałyśmy się, wtedy z delikatnie różowych ust

mojej siostry wydobyły się słowa "Na zawsze ty ".

******************
Cz.3 Siostry

Siedziałam z Lily nad łóżeczkiem Casandry (Cassie) , dziewczynka układała

swoje usteczka , jak by chciała nadmuchać balon. Miała takie malutkie

rączki, a zaciskała je w pięści , tata mówił że będzie bokserem, wtedy

wszyscy śmialiśmy się i malutka także wyglądała na rozbawioną.
Zaczął się nowy rok szkolny ,nowi znajomi ,nowi nauczyciele , Lily 

opowiadała o swojej starej szkole która była zaniedbana .Myślałam skąd

ona tyle umiała skoro chodziła do takiej szkoły, lecz nigdy nie miałam

odwagi zapytać. Na początku siedziałyśmy ze sobą na wszystkich lekcjach,

ale od czasu gdy Lily poznała Toma, siedziała tylko z nim. Miałam wrażenie
że się od siebie oddalamy , lecz tak nie było. Ja również poznałam

chłopaka, wysoki , szczupły, brunet o dużych niebieskich oczach .

Zastanawiałam się dlaczego wybrał akurat mnie. Spotykałam się z Danym

prawie codziennie, chodziliśmy do parku , przytulał mnie , byłam przy nim

szczęśliwa , czułam się jak nowo narodzona, chciałam żeby chwile spędzone

z nim trwały wiecznie. Skończyłam gimnazjum , Lily również poszłyśmy dalej

ja na psychologa ,ona na lekarza. Lily  ciągle opowiada o Tomie chodź już nie

są razem, mam nadzieję że znajdzie sobie kogoś lepszego ,kto będzie ją

szanował , kto będzie się o nią troszczył .Moje siostry są najważniejsze i nie

pozwolę ich skrzywdzić.
__________________________________________________________________
No więc . Pierwsze opowiadanie .